Oczami Harrego :
Co ja mam począć? Czy ja się zakochałem? Ale to nie możliwe przecież nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Ona działa na mnie jak narkotyk, tylko ją widzę znika wszystko co się w okół mnie dzieje, jest tylko ONA. Muszę wrócić do studia, pogadać z kimś o tej sytuacji. Może chłopcy doradzą mi co mam zrobić chyba znają się na tym. Co ja gadam, co oni mogą mi doradzić, oni już znaleźli miłoście swojego życia: Louis-Eleanor, Liam-Danielle, Zayn-lusterko, Niall-jedzienie. Długo siedziała myśląc o Ameli i o wszystkim co się z nią łączy. Chcąc nie chcąc musiałem wrócić do studia. Wstałam otrzepałem się z trawy i ruszyłem. Dużo fanek wodziło mnie wzrokiem. Strasznie tego nie lubię. Po chwili stanęła przede mną dziewczyna i wpatrywała się we mnie.
- Więc to ty naprawdę ty? - zaczęła zbliżać swoją rękę do mojej twarzy i loczków
- Tak to ja - odsunąłem je dłoń
- Tak przepraszam. Dasz mi autograf?
- Taaak.- powiedziałem przedłużonym głosem
Podpisałem się jej na jakiejś chusteczce i na bluzce. Już chciałem iść dalej.
- A zrobisz sobie z mną zdjęcie?- zapytała cicho
- Tak- przewróciłem oczami i obróciłem się do niej
Zrobiła zdjęcia i odeszła.
- Dziękuję! - krzyknęła gdy byłem już dalej.
Szedłem myśląc o Amelii o jej oczach, o ślicznych włosach, niesamowicie pięknej urodzie, o jej charakterze. Stanąłem kilka metrów przed studiem, czułem jak się we mnie gotuje. Stała z jakimś kolesiem rozmawiała z nim, widać było że się do niej przystawia. Widząc jak on ją podrywa płonęłam ze złości. Nie myśląc bo będzie dalej podeszłem do nich.
- O hej, a ty nie wchodzisz? -zapytałem
- Zaraz, skończe rozmawiać z nowym ....- nie dałem jej dokończyć, złapałem ją za rękę i pociągłem do głównego wejścia.
- Harry co ty wyprawiasz?- pytała próbując się wyrwać
- Stary zabrałeś mi laskę- krzyczał koleś stojąc 5 metrów od studia
- Twoja? Nigdy nie będzie twoja, nie jesteś jej wart- krzyknąłem stojąc z Amelią przy windzie
- Harry puść mnie do cholery- mowiła.
Otworzyły się drzwi windy szybko weszłem do niej pociągając ze sobą Amelie, po chwili ruszyła.
- Co ty sobie wyobrażasz ? - krzyknęła - Myślisz, że jak jesteś jakąś gwiazdą to wszystko ci wolno. Była taka urocza gdy się denerwowała. Nie wytrzymałem podeszłem do niej i przyciągłem ją do ściany windy nasze oczy się złączyły.
- Harry? - zaczeła
- Ci...., teraz ja mówię -powiedziałem spokojnie i zatkałem jej usta palcem - Amelia, ja... - niedokończyłem ponieważ otworzyły się drzwi windy, a przed nimi stali Niall i Louis. Szybko odsunąłem się od dziewczyny .
- A co tu sie wyprawia?- zapytała Niall poruszając cwaniacko brwiami
- Nic głuptasie- odpowiedziała Amelia
- Po prostu wracaliśmy z parku
- No własnie wracaliśmy z parku, a wy już macie jakieś skojarzenia - wtrąciła Amelia
- Ja skojarzenia? Od skojarzeń to tu Louis jest - wskazała na Louis
- Co ja , ja nic nie powiedziałem - powiedział oburzony Lou - Więc nic się działo, nie zdradziłeś mnie Haroldzie?- zaśmiał się
- Nie, ciebie nigdy - podszedłem do niego i objąłem go ręką
- Aha. - tyle wydukała z siebie Amelia po czym wyszła z windy i zaczęła się śmiać .
- No co - krzyknął Lou
- Nic, idziecie dalej nagrywać
- Jasne - odpowiedziałem wychodząc z windy- ty idziesz z nami .
- Nie mam innego wyjścia. Nie chcę sama siedzieć - uśmiechnęła się lekko
- To chodź
***
Siedzieliśmy w studiu i nagrywaliśmy More Than This do późna i tak nie skończyliśmy. Amelia usnęła pewnie z nudów. Tak słodko spała. Gdy chłopcy poszli na przerwę usiadłem koło nie i wpatrywałem się w jej uroczą twarz. Jest taka śliczna jak śpi. Nie mogłem się oprzeć jej, pocałowałem ją delikatnie by ją nie obudzić. Trzymałem długo usta przy jej wargach. Były takie słodkie od błyszczyka, że nie umiałem się od nich oderwać. poczułem jak Amelia zaczęła się przebudzać. szybko się od niej oderwałem i pobiegłem do salki obok. Zacząłem udawać, że coś robię. Amelia się obudziła.
- O księżniczka się obudziła - spojrzałem na nią
- Długo spałam - zapytała zaspanym głosem
- Wiesz nie zwracałem na to uwagi
- A która godzina?
- W pół do dziewiątej - uśmiechnąłem się
- Co? Kiedy kończycie? Chcę do domu. A gdzie mój tato?
- Poszedł na przerwę
- Aha - powiedziała kładąc się na kanapie. Po ustającej ciszy rozległ się dźwięk burczenia w brzuchu.
- Głodna jesteś? - zapytałem spoglądając na nią
- Aż tak głośno było
- Tak, chodź idziemy na dół do kawiarni - podszedłem do niej podałem jej rękę.
Popatrzyła się na mnie i na moją rękę.
- Ok, chodźmy - podałam mi rękę, a ja ją podniosłem z kanapy.
Puściłem moją dłoń, lecz ja z niechęcią puściłem jej rękę. Szliśmy bez słowa.
- Co chciałeś mi powiedzieć?- zaczęła
- Kiedy? - zapytałem głupio chociaż wiedziałem o co chodzi
- Wtedy w windzie?!
- A to... - zacząłem myśleć nad wymówką - Nie ważne
- No powiedz !
- Nie
- Harry do cholery powiedz
- Bardzo chcesz wiedzieć?- stanąłem przed nią patrząc w jej oczy
- Tak Harry, chcę wiedzieć - powiedziała spokojnie
Złapałem oddech i powiedziałem.
- Chyba, albo na pewno się w tobie ZAKOCHAŁEM - powiedziałem na jednym wdechu i spuściłem głowę. Lekko odszedłem od niej dalej trzymając spuszczoną głowę. Nic się nie odezwała. Co ja głupi sobie myślałem, że jak jej powiem że ją kocham to ona rzuci mi się w ramiona mówiąc "Ja ciebie też". Ona jest inna i chyba za tą inność ją kocham. Wyszliśmy z windy, Amelia dalej się nie odzywała.
- Przepraszam - wydukałem cicho
- Ale za co ?- popatrzyła się na mnie
- Za to co powiedziałem w windzie, ale sama chciałaś wiedzieć - usprawiedliwiłem się
Uśmiechnęła się, widząc że ona się uśmiecha sam pokazałem ząbki .
- Harry - podeszła do mnie - Powiedziałeś co do mnie czujesz, nie masz mnie za co przepraszać.
W tym momencie pragnąłem ją tylko pocałować.
- Może przyjaciele? - zaproponowałem z wielką trudnością.
Popatrzyła na mnie .
- Ok, przyjaciele - podała mi rękę - Więc nowy przyjacielu pójdziemy w końcu coś zjeść bo zaraz umrę z głodu ? - zapytała uśmiechając się słodko
- Chodź, bo jeszcze zaraz mi tu zemdlejesz - zacząłem biec w stronę kawiarni
- Harry poczekaj, nie ma siły biec - krzyknęła
- To wezmę cię na ręce - podbiegłem do niej
- O nie, nie, nie, nie ma mowy, jestem ciężka - mówiła, a ja ją szybko wziąłem na ręce
- Harry głupku, puść mnie - wyrywała się
- Nie wyrywaj się, bo jest o wiele trudniej cię nieść, a wcale nie jesteś ciężka. Czułem miłe ciepło, które przechodziło przez moje ciało gdy niosłem Amelie. Stanęliśmy przed drzwiami kawiarni .
- Puścisz mnie, czy wejdziesz trzymając mnie?
- A mogę wybrać tą 2 opcje?- zapytałem i poruszyłem brwiami
- Nie - powiedział stanowczo po czym się uśmiechnęła
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że tak długo nie dodawałam, ale nie miałam czasu. Teraz czas poprawiania ocen. Rozdział był gotowy już dawno. Postaram się jak najszybciej dodać #8. Mam wielką prośbę gdy czytacie rozdział to KOMENTUJCIE . To dla mnie bardzo ważne. Bardzo proszę ! Kocham was ♥
ps. jak chcecie żeby was informowała o nowych rozdział pozostaw swój nick twittera w komentarzu !
Ej, ty wiesz, że zajebiście piszesz ? *-* Uwielbiam tego bloga ♥ Czekam na next ;3
OdpowiedzUsuń@_karolaaa_
Supeeer, Najlepszy jakiego czytam, serio ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na więcej!! <3
Podoba mi się ;3
OdpowiedzUsuńDLA CIEBIE MIAŁ BYĆ IMAGINE Z HARRYM ? ROMANTYCZNY I TROCHĘ +18 ? :33 BO NIE MOGĘ CIĘ ZNALEŹĆ NA TT XD
OdpowiedzUsuńA TAK PO ZA TYM XD ZAJEBISTY ROZDZIAŁ :33
OdpowiedzUsuń